Obecnie - według sondażu Centrum Badania Opinii Społecznej - pracy nie ma 12,1%. Co czwarty Polak był w przeszłości bezrobotny. Bezrobocie bardziej dotyka kobiety niż mężczyzn.
Co czwarty ankietowany (24,9 proc.) podaje, że w przeszłości nie miał pracy - 16,9 proc. przez krótki okres, natomiast 8 proc. przez dłuższy okres. Pozostali respondenci (63 proc.) nigdy nie byli bezrobotni.
Bezrobocie dotyka najsilniej województwo podkarpackie, zachodniopomorskie i świętokrzyskie. Najmniej bezrobotnych jest na Mazowszu, ponadto stosunkowo niewielkie bezrobocie jest w województwach: łódzkim, podlaskim, małopolskim i wielkopolskim.
Ponad połowa tych, którzy nie mają pracy (58,6 proc.) twierdzi, że zarejestrowała się w urzędzie pracy. Najwyższe odsetki zarejestrowanych są w województwach: warmińsko-mazurskim, świętokrzyskim, łódzkim i dolnośląskim.
Większość badanych bezrobotnych (70,3 proc.) nie ma pracy dłużej niż rok, w tym ponad 1/3 (34,4 proc.) jest bezrobotna ponad 5 lat. Zasiłek dla bezrobotnych pobiera 7,3 proc. tych, którzy zadeklarowali, że są bezrobotni.
Bezrobotni najczęściej wskazują, że nie mają pracy, ponieważ brak im odpowiednich kontaktów i znajomości żeby ją dostać, praca, jaką mogą dostać jest nisko płatna, nie mogą znaleźć pracy zgodnej ze swoimi kwalifikacjami, a także że pracy nie ma w najbliższej okolicy. Niektórzy podają też, że nikt ich nie chce zatrudnić lub ze względu na opiekę nad dziećmi.
Ankietowani bezrobotni najczęściej szukają pracy wykorzystując prywatne kontakty i znajomości, przeglądając ogłoszenia, a także oferty urzędu pracy.
piątek, 29 lutego 2008
czwartek, 28 lutego 2008
Bezrobocie w Niemczech rekordowo niskie
Stopa bezrobocia w Niemczech w lutym, po uwzględnieniu czynników sezonowych, spadła do 8,0 procenta z 8,1 procenta poprzednio - podał Federalny Urząd Pracy.
Analitycy oczekiwali, że wyniesie ona właśnie 8 procent. Liczba osób poszukujących pracy spadła w lutym o 75 000, po uwzględnieniu czynników sezonowych, po spadku w styczniu o 89 000. Analitycy spodziewali się w lutym spadku liczby osób poszukujących pracy o 48 000.
Liczba bezrobotnych, po uwzględnieniu czynników sezonowych, wyniosła 3,34 mln wobec 3,41 mln w styczniu. Bez uwzględniania czynników sezonowych stopa bezrobocia wyniosła 8,6 procenta, a liczba bezrobotnych spadła o 42 tysięcy do 3,617 mln.
Analitycy oczekiwali, że wyniesie ona właśnie 8 procent. Liczba osób poszukujących pracy spadła w lutym o 75 000, po uwzględnieniu czynników sezonowych, po spadku w styczniu o 89 000. Analitycy spodziewali się w lutym spadku liczby osób poszukujących pracy o 48 000.
Liczba bezrobotnych, po uwzględnieniu czynników sezonowych, wyniosła 3,34 mln wobec 3,41 mln w styczniu. Bez uwzględniania czynników sezonowych stopa bezrobocia wyniosła 8,6 procenta, a liczba bezrobotnych spadła o 42 tysięcy do 3,617 mln.
Bezrobotni z wysokimi kwalifikacjami
Właściciele firm stworzyli w ostatnich latach ponad 2 mln nowych miejsc pracy. Myślą o ściąganiu emigrantów z Wysp lub masowym zatrudnianiu osób zza granicy. Doniesienia o poprawie na rynku pracy stresują osoby, które od miesięcy bezskutecznie szukają zatrudnienia. Czy polski bezrobotny, to zawsze osoba bez kwalifikacji? A może kłopot ze znalezieniem pracy tkwi nie tylko w poziomie wykształcenia i umiejętnościach? Oto z jakimi problememi borykają się bezrobotni, którzy napisali do nas.
- Byłam zatrudniona na podstawie umowy o pracę na czas określony do lipca 2009 roku. Na początku stycznia bieżącego roku pracodawca wręczył mi dwutygodniowe wypowiedzenie bez podania przyczyny zwolnienia. Chodzę na rozmowy kwalifikacyjne i szefowie pytają mnie dlaczego zostałam zwolniona. Nie bardzo wiem, co powiedzieć. Nigdy nie spóźniałam się do pracy, zawsze byłam dyspozycyjna, nie piłam, ani nie kradłam w pracy, nie dostałam też żadnego pisemnego upomnienia ani nagany. Fakt, że mnie zwolniono stawia mnie w złym świetle na rozmowach kwalifikacyjnych - pisze Bezrobotna.
- Mam poważny problem ze znalezieniem pracy, jestem studentem ostatniego roku zarządzania i marketingu. Jestem też sportowcem. Wszystkie moje aututy podaję w dokumentach. Od pół roku szukam zatrudnienia i nie wiemm co robić -Łukasz.
- Pod koniec kwietnia zeszłego roku zwolniono mnie z pracy, którą bardzo lubiłam. Byłam programistką. Praca była dla mnie sensem życia. Do tej pory nie mija szok i załamanie psychiczne spowodowane tamtym wydarzeniem. Powiedziano mi, że jestem intelektualnie fantastyczna i najlepsza w biurze, ale pracuję za wolno. Nie wydaje mi się to rzeczywisty powód zwolnienia. Mój problem polega na tym, że straciłam wiarę w siebie, po 11 latach pracy jako inżynier nie mam odwagi wrócić do zawodu. Pracuję w hotelu męcząc się i nudząc. Wykonuję odmóżdżającą, fizyczną pracę i wyć mi się chce. Co mam robić? Zerwać z zawodem? Znaleźć inny? Kształcić się nadal i wrócić do zawodu? Czuję, że jestem bez wyjścia, boję się ludzi, w hotelu płaczę, gdy ktoś zwróci mi uwagę, umieram ze strachu na myśl o kolejnym interview, najchętniej schowałabym się do szafy na resztę życia, co jest ze mną nie tak - pyta Dorota.
- Po straceniu pracy nie mogę się pozbierać, by odnaleźć się w nowej pracy. Moje wartości, takie jak pracowitość, sumienności, uczciwość straciły sens. Nie mogę się odnaleźć w nowych obowiązkach, wszystko straciło dla mnie sens - pisze internauta.
- Byłam zatrudniona na podstawie umowy o pracę na czas określony do lipca 2009 roku. Na początku stycznia bieżącego roku pracodawca wręczył mi dwutygodniowe wypowiedzenie bez podania przyczyny zwolnienia. Chodzę na rozmowy kwalifikacyjne i szefowie pytają mnie dlaczego zostałam zwolniona. Nie bardzo wiem, co powiedzieć. Nigdy nie spóźniałam się do pracy, zawsze byłam dyspozycyjna, nie piłam, ani nie kradłam w pracy, nie dostałam też żadnego pisemnego upomnienia ani nagany. Fakt, że mnie zwolniono stawia mnie w złym świetle na rozmowach kwalifikacyjnych - pisze Bezrobotna.
- Mam poważny problem ze znalezieniem pracy, jestem studentem ostatniego roku zarządzania i marketingu. Jestem też sportowcem. Wszystkie moje aututy podaję w dokumentach. Od pół roku szukam zatrudnienia i nie wiemm co robić -Łukasz.
- Pod koniec kwietnia zeszłego roku zwolniono mnie z pracy, którą bardzo lubiłam. Byłam programistką. Praca była dla mnie sensem życia. Do tej pory nie mija szok i załamanie psychiczne spowodowane tamtym wydarzeniem. Powiedziano mi, że jestem intelektualnie fantastyczna i najlepsza w biurze, ale pracuję za wolno. Nie wydaje mi się to rzeczywisty powód zwolnienia. Mój problem polega na tym, że straciłam wiarę w siebie, po 11 latach pracy jako inżynier nie mam odwagi wrócić do zawodu. Pracuję w hotelu męcząc się i nudząc. Wykonuję odmóżdżającą, fizyczną pracę i wyć mi się chce. Co mam robić? Zerwać z zawodem? Znaleźć inny? Kształcić się nadal i wrócić do zawodu? Czuję, że jestem bez wyjścia, boję się ludzi, w hotelu płaczę, gdy ktoś zwróci mi uwagę, umieram ze strachu na myśl o kolejnym interview, najchętniej schowałabym się do szafy na resztę życia, co jest ze mną nie tak - pyta Dorota.
- Po straceniu pracy nie mogę się pozbierać, by odnaleźć się w nowej pracy. Moje wartości, takie jak pracowitość, sumienności, uczciwość straciły sens. Nie mogę się odnaleźć w nowych obowiązkach, wszystko straciło dla mnie sens - pisze internauta.
wtorek, 26 lutego 2008
Ostrowska: bezrobocie nie wzrośnie
Stopa bezrobocia w lutym nie wzrośnie i będzie zbliżona do poziomu ze stycznia, czyli 11,7 proc. - ocenia wiceminister pracy Czesława Ostrowska.
"Ze względu na warunki atmosferyczne odpływ do prac sezonowych nastąpi wcześniej niż zwykle. W lutym już raczej nie będziemy widzieć wzrostu stopy bezrobocia.(...) Myślę, że w lutym bezrobocie będzie zbliżone do poziomu ze stycznia, czyli wyniesie około 11,7 proc. Potem od marca będzie spadać" - powiedziała Ostrowska w Radiu PiN.
Ostrowska podtrzymała swoje wcześniejsze prognozy, według których stopa bezrobocia na koniec roku może wynieść 9,7-9,8 proc.
Według danych GUS stopa bezrobocia w styczniu 2008 r. wyniosła 11,7 proc. wobec 11,4 proc. w grudniu 2007.
"Ze względu na warunki atmosferyczne odpływ do prac sezonowych nastąpi wcześniej niż zwykle. W lutym już raczej nie będziemy widzieć wzrostu stopy bezrobocia.(...) Myślę, że w lutym bezrobocie będzie zbliżone do poziomu ze stycznia, czyli wyniesie około 11,7 proc. Potem od marca będzie spadać" - powiedziała Ostrowska w Radiu PiN.
Ostrowska podtrzymała swoje wcześniejsze prognozy, według których stopa bezrobocia na koniec roku może wynieść 9,7-9,8 proc.
Według danych GUS stopa bezrobocia w styczniu 2008 r. wyniosła 11,7 proc. wobec 11,4 proc. w grudniu 2007.
poniedziałek, 25 lutego 2008
GUS: bezrobocie wzrosło do 11,7%
Bezrobocie na koniec stycznia tego roku wzrosło do 11,7 proc. z 11,4 proc. w grudniu 2007 r. - poinformował w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny (GUS).
Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy wyniosła w końcu stycznia 1 mln 813,4 tys. osób i była wyższa niż przed miesiącem o 66,8 tys. osób. W stosunku do liczby bezrobotnych zarejestrowanych przed rokiem liczba ta była niższa o 552,4 tys. osób.
Najniższą stopę bezrobocia odnotowały województwa wielkopolskie 8,2 proc., małopolskie 9,1 proc. oraz mazowieckie 9,3 proc. - podał w poniedziałek GUS.
Najwyższe bezrobocie było w województwach: warmińsko-mazurskim 19,6 proc., zachodnio-pomorskim 17 proc. i kujawsko-pomorskim 15,5 proc.
Do urzędów pracy w styczniu zgłosiło się 245,3 tys. osób poszukujących pracy. Było to o 41,4 tys. osób więcej niż w grudniu 2007 r. i o 15 tys. mniej niż w styczniu przed rokiem.
Większość bezrobotnych w ewidencji urzędów pracy to osoby, które wcześniej pracowały zawodowo. W końcu stycznia takich bezrobotnych było 1 mln 400 tys. osób, czyli 77,2 proc.
W końcu stycznia bez prawa do zasiłku pozostawało 1 mln 545,6 tys. osób, a ich udział w ogólnej liczbie bezrobotnych zmniejszył się w porównaniu ze styczniem ubiegłego roku o 0,9 pkt. do 85,2 proc.
Stopa bezrobocia wg BAEL wyniosła w IV kw. 2007 8,5 proc. wobec 9,0 proc. w III kw. 2007 i 12,2 proc. w IV kw. 2006 roku.
Jak podał GUS w materiałach dostarczonych dziennikarzom, miesiące na przełomie roku charakteryzują się zwykle wzrostem bezrobocia. Z informacji powiatowych urzędów pracy wynika, że w styczniu rejestrowały się osoby kończące umowy na czas określony.
Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy wyniosła w końcu stycznia 1 mln 813,4 tys. osób i była wyższa niż przed miesiącem o 66,8 tys. osób. W stosunku do liczby bezrobotnych zarejestrowanych przed rokiem liczba ta była niższa o 552,4 tys. osób.
Najniższą stopę bezrobocia odnotowały województwa wielkopolskie 8,2 proc., małopolskie 9,1 proc. oraz mazowieckie 9,3 proc. - podał w poniedziałek GUS.
Najwyższe bezrobocie było w województwach: warmińsko-mazurskim 19,6 proc., zachodnio-pomorskim 17 proc. i kujawsko-pomorskim 15,5 proc.
Do urzędów pracy w styczniu zgłosiło się 245,3 tys. osób poszukujących pracy. Było to o 41,4 tys. osób więcej niż w grudniu 2007 r. i o 15 tys. mniej niż w styczniu przed rokiem.
Większość bezrobotnych w ewidencji urzędów pracy to osoby, które wcześniej pracowały zawodowo. W końcu stycznia takich bezrobotnych było 1 mln 400 tys. osób, czyli 77,2 proc.
W końcu stycznia bez prawa do zasiłku pozostawało 1 mln 545,6 tys. osób, a ich udział w ogólnej liczbie bezrobotnych zmniejszył się w porównaniu ze styczniem ubiegłego roku o 0,9 pkt. do 85,2 proc.
Stopa bezrobocia wg BAEL wyniosła w IV kw. 2007 8,5 proc. wobec 9,0 proc. w III kw. 2007 i 12,2 proc. w IV kw. 2006 roku.
Jak podał GUS w materiałach dostarczonych dziennikarzom, miesiące na przełomie roku charakteryzują się zwykle wzrostem bezrobocia. Z informacji powiatowych urzędów pracy wynika, że w styczniu rejestrowały się osoby kończące umowy na czas określony.
wtorek, 12 lutego 2008
Bezrobotny chciał umrzeć
Tomek ma 27 lat, ukończył historię. Odbył staż zorganizowany przez urząd pracy. Uczył się języków, był na kursie komputerowym. Od prawie roku szuka pracy. Tydzień temu chciał się zabić.
Znalazła go matka, która wróciła ze sklepu. Leżał na podłodze. Połknął tabletki nasenne. Udało się go uratować, ale gdyby matka wróciła później, chłopak mógłby umrzeć. Tomek przebywa w szpitalu, jest pod opieką psychiatry i psychologa. Nie wróci szybko do domu.
Udało nam się porozmawiać przez telefon z matką Tomka. Kobieta od roku jest na emeryturze, sama wychowuje syna. Przez lata pracowała jako kasjerka w banku spółdzielczym. Matka prosi o anonimowość. Nie chce, by Tomka pokazywano palcem.
- Stanęło mi serce, gdy go zobaczyłam na podłodze. Był sinoblady - opowiada Teresa, mama Tomka - Syn nie widział sensu w życiu. Stracił nadzieję, że znajdzie pracę. Wysłał setki podań, ale w naszym regionie nie brakuje historyków w szkołach. Tomek zrobił więc kursy, zaczął szukać pracy w biurach. Wreszcie chciał się nająć do robót fizycznych. Ale tu, w małym miasteczku na Mazurach, trudno o jakąkolwiek pracę. Jest nam bardzo ciężko. Spłacamy długi po mężu, który nas zostawił kilka lat temu. Tomek chciał wyemigrować, ale nie mógł uzbierać potrzebnej sumy na wyjazd. Potem myślał o wyjeździe do Warszawy albo chociaż do Olsztyna. Jeździł na rozmowy, ale nic z tego nie wyszło.
Znalazła go matka, która wróciła ze sklepu. Leżał na podłodze. Połknął tabletki nasenne. Udało się go uratować, ale gdyby matka wróciła później, chłopak mógłby umrzeć. Tomek przebywa w szpitalu, jest pod opieką psychiatry i psychologa. Nie wróci szybko do domu.
Udało nam się porozmawiać przez telefon z matką Tomka. Kobieta od roku jest na emeryturze, sama wychowuje syna. Przez lata pracowała jako kasjerka w banku spółdzielczym. Matka prosi o anonimowość. Nie chce, by Tomka pokazywano palcem.
- Stanęło mi serce, gdy go zobaczyłam na podłodze. Był sinoblady - opowiada Teresa, mama Tomka - Syn nie widział sensu w życiu. Stracił nadzieję, że znajdzie pracę. Wysłał setki podań, ale w naszym regionie nie brakuje historyków w szkołach. Tomek zrobił więc kursy, zaczął szukać pracy w biurach. Wreszcie chciał się nająć do robót fizycznych. Ale tu, w małym miasteczku na Mazurach, trudno o jakąkolwiek pracę. Jest nam bardzo ciężko. Spłacamy długi po mężu, który nas zostawił kilka lat temu. Tomek chciał wyemigrować, ale nie mógł uzbierać potrzebnej sumy na wyjazd. Potem myślał o wyjeździe do Warszawy albo chociaż do Olsztyna. Jeździł na rozmowy, ale nic z tego nie wyszło.
piątek, 1 lutego 2008
Bezrobocie w styczniu - 11,3 -11,4%
Ministerstwo Pracy potwierdza, że stopa bezrobocia w styczniu będzie na poziomie zbliżonym do grudniowego i wyniesie 11,3-11,4 proc.
"Bezrobocie w styczniu wyniesie około 11,3-11,4 proc. Mamy łagodną zimę" - powiedziała PAP wiceminister pracy Czesława Ostrowska.
Stopa bezrobocia w grudniu wzrosła do 11,4 proc. z 11,2 proc. w listopadzie.
Wcześniej, podczas konferencji w MPiPS wiceminister potwierdziła, że bezrobocie na koniec 2008 roku wyniesie 9,8 - 9,9 proc. - zgodnie z założeniami ustawy budżetowej.
"Bezrobocie będzie spadać i na koniec roku wyniesie 9,8 - 9,9 proc. Pozwoli to na uwolnienie środków i przeznaczenie ich na aktywizację bezrobotnych. Trzeba też pamiętać, że kiedy następuje spadek koniunktury, to jego skutki odkładają się w czasie. Jednak takie wahania, jak pod koniec XX wieku już nam nie zagrażają" - powiedziała.
"Bezrobocie w styczniu wyniesie około 11,3-11,4 proc. Mamy łagodną zimę" - powiedziała PAP wiceminister pracy Czesława Ostrowska.
Stopa bezrobocia w grudniu wzrosła do 11,4 proc. z 11,2 proc. w listopadzie.
Wcześniej, podczas konferencji w MPiPS wiceminister potwierdziła, że bezrobocie na koniec 2008 roku wyniesie 9,8 - 9,9 proc. - zgodnie z założeniami ustawy budżetowej.
"Bezrobocie będzie spadać i na koniec roku wyniesie 9,8 - 9,9 proc. Pozwoli to na uwolnienie środków i przeznaczenie ich na aktywizację bezrobotnych. Trzeba też pamiętać, że kiedy następuje spadek koniunktury, to jego skutki odkładają się w czasie. Jednak takie wahania, jak pod koniec XX wieku już nam nie zagrażają" - powiedziała.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
